www.remuszko.pl Decyzja

"O Katyniu inaczej"

Redaktor naczelny pan Paweł Chojecki w komentarzu pod powyższym tytułem uznał, iż wina za katyńską zbrodnię obarcza w pierwszej kolejności przedwojenne polskie władze. "To polski rząd jest odpowiedzialny za śmierć tysięcy swoich oficerów w Katyniu i milionów swoich obywateli uśmierconych przez okupantów" - napisał red. Chojecki, a jeśli ktoś nie wierzy, niech zajrzy na ostatnią stronę paździenikowego numeru miesięcznika "Idź Pod Prąd".

Niedługo skończę sześćdziesiąt lat, ale z podobnie absurdalnym poglądem jeszcze się nie spotkałem. Na mój rozum to tak, jakby głosić, że Ziemia jest płaska, 2+2=7, a Sobieski był sułtanem. To tak, jakby twierdzić, iż do naturalnych zgonów milionów Polaków w latach 1989-2007 doszło wskutek zaniedbań w służbie zdrowia popełnionych przez rząd Mazowieckiego (Oleksego, Buzka itp.). Dlatego nie podejmuję rzeczowej polemiki, oświadczając jedynie, iż za katyńską zbrodnię odpowiadają wyłącznie jej zleceniodawcy i wykonawcy. Uważam, że to moje przekonanie podziela 99,9% moich rodaków (oczywiście spośród tych, którzy o Katyniu w ogóle słyszeli).

Problemem pozostaje natomiast nie tyle nawet rozliczenie zbrodniarzy, co oddanie należnej sprawiedliwości i zadośćuczynienia pomordowanym bohaterom - głównie zresztą w aspekcie moralno-historycznym. To jest patriotyczne zadanie dla nas, dla pokolenia żyjącego. Problem Katynia "sam się rozwiąże" najpóźniej za trzydzieści parę lat, kiedy wymrze pokolenie wnuków ofiar. A chyba nawet wcześniej, bo starzy ludzie bardzo słabną z wiekiem. Dlatego tym bardziej powinniśmy TERAZ robić to, co do nas należy. Zabierać publiczny głos, przypominać, prosić i żądać, zbierać podpisy, ciągnąć za rękaw, głosować na właściwych ludzi. Dawać żywe świadectwo pamięci i solidarności.

Decyzja prezydenta RP o pośmiertnym awansowaniu tysięcy oficerów i funkcjonariuszy była pięknym symbolicznym gestem narodowej pamięci. Jednak tylko gestem. Osobiście oczekiwałbym, iż Lech Kaczyński jako głowa mojego państwa oficjalnie powie coś takiego: Stosunki Polski z Rosją nie będą normalne dopóty, dopóki Rosja nie uzna swej odpowiedzialności za katyńską zbrodnię i nie ujawni wszystkich dokumentów jej dotyczących. Siedemdziesiąt lat po tamtej tragedii nie dojdzie między Polską a Rosją do wojny o Katyń - ani prawdziwej, ani zimnej. Ale dopóki nie zostaną spełnione powyższe warunki - nie będzie między naszymi państwami tak dobrze, jak mogłoby być. Przynajmniej dopóty, dopóki jestem prezydentem Polski. I zrealizuje tę deklarację w ramach swych konstytucyjnych kompetencji.

Od kilku lat na swojej stronie internetowej zbieram podpisy popierające takie stanowisko. Każdy może się przyłączyć.Oto adres: http://www.remuszko.pl/katyn

Stanisław Remuszko

Powrót