www.remuszko.pl Chamstwo

Warszawa, 29 października 2010




P.T.

Prokuratura Rejonowa

Warszawa-Mokotów

Wiktorska 91a

02-582 WARSZAWA


Zawiadomienie o przestępstwie


Uprzejmie informuję, że na internetowym forum „Gazety Wyborczej” widnieje od pięciu dni wpis, w którym ktoś posługujący się nickiem d3iwoudnb nazywa naszą Ojczyznę jebanym krajem.

Uważam, iż autor tego wpisu – oraz redakcja „Gazety Wyborczej”, która nie reaguje na trzykrotne żądanie usunięcia tych słów – znieważa Rzeczpospolitą Polską, co wyczerpuje znamiona przestępstwa (artykuł 133 kodeksu karnego), a zarazem narusza moją godność jako obywatela (artykuł 1 Konstytucji).

Załączam odnośne mejle do redakcji oraz uczyniony w dniu dzisiejszym tzw. zrzut z ekranu. Ze względu na specyfikę internetu (możność trwałego usunięcia inkryminowanego wpisu lub jego fragmentów w każdej chwili) uprzejmie wskazuję na pilną potrzebę bezzwłocznego zarejestrowania przez Prokuraturę opisanego stanu rzeczy.

Jednocześnie oświadczam, iż materiał prasowy, pod którym znajdują się cytowane wpisy, obecnie jest dostępny w łódzkim wydaniu portalu „Gazety Wyborczej”, lecz przynajmniej 25 października 2010 widniał jako czołówka na pierwszej (głównej) stronie ogólnopolskiego wydania portalu tego dziennika.

Podaję adres: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8565332,Prezydent_odznaczy_posmiertnie_zamordowanego_w_Lodzi.html

Uprzejmie proszę P.T. Prokuraturę o podjęcie działań w celu przerwania przestępstwa oraz przykładnego ukarania jego sprawców.

Z wyrazami szacunku

Stanisław Remuszko


*      *      *



1DS. 928/10/II                                                                                                 Warszawa, 5 listopada 2010


POSTANOWIENIE

o odmowie wszczęcia śledztwa

(kwintesencja)


Magdalena Kołodziej – prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów – po zapoznaniu się z materiałami sprawy postanowiła odmówić wszczęcia śledztwa w sprawie znieważenia Rzeczpospolitej Polskiej na łamach internetowego forum „Gazety Wyborczej” w październiku 2010, to jest o czyn z art. 133 kk, na podstawie art. 17 pkt. 2 kpk wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego.


Uzasadnienie

(...)

Wedle ujęcia słownikowego, znieważenie to „ubliżanie komuś lub czemuś słowem lub czynem, obrażanie kogoś lub czegoś”. Znieważanie oznacza więc zachowanie mające obelżywy, obraźliwy charakter, polegające na uczynieniu sobie z Narodu lub Rzeczpospolitej Polskiej pośmiewiska, okazywaniu pogardy czy uwłaczaniu szacunkowi oraz czci przysługującej Narodowi oraz Rzeczpospolitej Polskiej.

Znieważanie przejawia się w zmierzaniu sprawcy do zdyskredytowania określonych wartości, przeciwko którym jest skierowane, zatem przestępstwo określone w art. 133 kk ma charakter umyślny. Umyślność może w tym przypadku przybierać jedynie postać zamiaru bezpośredniego. Wyłączona jest możliwość popełnienia tego przestępstwa z zamiarem wynikowym. Takie ograniczenie strony podmiotowej omawianego typu czynu zabronionego wynika z charakteru znamienia określającego czynność wykonawczą, które ma charakter tzw. znamienia intencjonalnego – znieważa. Sprawca musi działać ze szczególnego rodzaju zamiarem, wyrażającym wolę znieważenia – animus iniurandi (por. wyrok SN z 3 września 1971, Rw 859/71, OSPNG 1971, nr 11, poz. 212, oraz glosa S. Hoca do tego orzeczenia: NP. 1974, nr 9, s. 1221 i n.). Zachowanie znieważające wartości wymienione w art. 133 kk musi być w swej treści na tyle wyraźne, by mogło zostać uznane, przy zastosowaniu możliwie maksymalnie zobiektywizowanych kryteriów, za przejaw poniżenia, pogardy, ośmieszenia, uwłaczania itp. Narodowi lub Rzeczpospolitej Polskiej – a nie jedynie za przejaw lekceważenia.

Należy zatem uznać, że samo zachowanie autora wpisu internetowego wskazane w nadesłanym zawiadomieniu może wyczerpywać niektóre znamiona przestępstwa zniewagi określonej w art. 133 kk, jednakże całość wypowiedzi jednoznacznie wskazuje, iż zamiarem autora nie było wyrażenie pogardy czy ośmieszanie Rzeczpospolitej Polskiej, lecz wskazanie różnic w traktowaniu osób w aspekcie informacji odnośnie do odznaczeń przyznawanych przez Prezydenta.

Zastrzeżenia bez wątpienia budzi fakt użycia przez autora wypowiedzi słów wulgarnych, niemniej jednak nie można ich traktować wybiórczo, a następnie interpretować pod kątem czynu opisanego w art. 133 kk.

Nadto należy zaznaczyć, że cechą forum internetowych jest ich spontaniczny charakter, co może prowadzić do wypowiadania osądów i opinii, które mogą mieć jednoznacznie negatywny wydźwięk. Nie jest to jednak wystarczające do przypisania autorowi takiej wypowiedzi popełnienia przestępstwa znieważenia, bowiem brak po jego stronie zamiaru znieważenia, a zatem umyślności w działaniu, co jest warunkiem sine qua non odpowiedzialności za przestępstwo znieważenia.

W tym stanie rzeczy, zasadnym jest postanowić jak na wstępie.


Prokurator

(...)

Magdalena Kołodziej



*      *      *


Warszawa, 22 listopada 2010



P.T.

Sąd Właściwy

za pośrednictwem

Prokuratury Rejonowej

Warszawa-Mokotów

Wiktorska 91a

02-582 WARSZAWA



Z a ż a l e n i e


Stosownie do pouczenia zawartego w postanowieniu Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów z dnia 5 listopada 2010 w sprawie I Ds 928/10/II – niniejszym wnoszę o uchylenie tego postanowienia.

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa – cytuję – wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego.

Jeśli dobrze rozumiem, Prokuratura twierdzi (i jest to jej jedyny argument w sprawie), iż znieważenie musi być zamierzone, a w badanym przypadku brak takiego zamiaru.

Naprzód zupełnie nie wiadomo, na jakiej konkretnej podstawie Prokuratura wyklucza zamiar. Ja uważam, że sprawca, nazywając Polskę „jebanym krajem”, jak najbardziej MIAŁ ZAMIAR okazać jej swoją pogardę oraz uwłaczyć szacunkowi i czci jej przysługującym. Ale kwestię źródeł wiedzy Prokuratury na temat zamiaru sprawcy uważam za drugorzędną.

Kardynalne natomiast znaczenie ma ocena, czy – cytuję Prokuraturę – zachowanie znieważające wartości jest w swej treści na tyle wyraźne, by mogło zostać uznane, przy zastosowaniu możliwie maksymalnie zobiektywizowanych kryteriów, za przejaw poniżenia, pogardy, uwłaczania itp., a nie jedynie za przejaw lekceważenia.

No więc ja uważam, że nazwanie Polski „jebanym krajem” nie tylko może, lecz MUSI być uznane za znieważenie, a nie lekceważenie. Polski język i polska kultura nie pozostawiają tu najmniejszej wątpliwości. Gdybym nazwał Prokuraturę „jebaną Prokuraturą”, Wysoki Sąd zaś „jebanym Sądem” – z pewnością zostałoby to uznane za karalne znieważenie, a nie dopuszczalny (w ramach wolności słowa) wyraz lekceważenia obu tych P.T. Instytucji. Czy mój kraj, moje państwo, moja Ojczyzna, podlegają słabszej ochronie prawnej niż Sąd i Prokuratura?

Mam nadzieję, że Wysoki Sąd przychyli się do mojego wniosku.

Z głębokim respektem

Stanisław Remuszko


*      *      *


Warszawa, 15 grudnia 2010



P.T.

Sąd Rejonowy

Dla Warszawy-Mokotowa

sygn. akt XIV Kp 2715/10                                                     Ogrodowa 51a

00-87 WARSZAWA


Uprzejmie proszę, aby Wysoki Sąd, rozpatrując moje zażalenie z 22.11.10, zechciał wziąć pod uwagę również następujące trzy racje:

Odmawiając wszczęcia śledztwa, Prokuratura uzasadnia to m.in. wyrokiem Sądu Najwyższego sprzed prawie CZTERDZIESTU lat.

Mój pierwszy argument brzmi: w tym tak długim czasie (eufemizm), wiele zmieniło się – na świecie, w Europie i w Polsce, by wspomnieć tylko zmianę ustroju – więc może generalizująca moc tamtego werdyktu przynajmniej częściowo już się zdezaktualizowała? [Może również sprawa TAMTA nijak nie pasuje do TEJ sprawy?]

Po drugie: o ile wiem, sąd powszechny, nawet najwyższy, na ogół nie tworzy prawa, do którego mają stosować się inne niezawisłe sądy – jako konstytucyjnie podległe tylko ustawom. Wysoki Sąd Rejonowy może zatem, lecz NIE MUSI orzekać zgodnie z innymi wyrokami w innych procesach; zależy to wyłącznie od jego swobodnej oceny.

Tertio: kategorycznie i fundamentalnie nie zgadzam się z tezą, iż koniecznym warunkiem znieważenia jest jego zamiar (świadome działanie w celu).

Kodeks wykroczeń penalizuje umieszczanie w przestrzeni publicznej słów nieprzyzwoitych. O ile można wątpić (zależnie od kontekstu), czy wyrazy „palant”, „sracz” lub „cipa”, a nawet „dupa” czy „fiut” są nieprzyzwoite – o tyle żaden sąd i żadna prokuratura w Polsce nigdy nie zwątpiły w bezwzględną nieprzyzwoitość pięciu następujących słów: „jebać”, „pierdolić”, „chuj”, „kurwa” i „pizda”.

Twierdzę, że publiczne wypowiedzenie któregokolwiek spośród tych pięciu słów pod adresem prawem chronionego adresata (człowieka, instytucji, symbolu, wartości itp.) znieważa tego adresata ZAWSZE, bez względu na zamiar lub brak takiego zamiaru po stronie sprawcy. Jeśli ktoś zatem w miejscu publicznym wykrzyknie pod wpływem emocji: „Co za chuj z tego prezydenta Komorowskiego...”, wzburzony zawoła: „Jebać Polskę!” albo, zdenerwowany, zapyta retorycznie: „To jest powszechny sąd czy pierdolona kurwa?” – wówczas znieważy, odpowiednio, głowę mojego państwa, moje państwo oraz wymiar sprawiedliwości mojego państwa bez względu na swoje deklarowane intencje.

Uważam, że wzywanie do jebania Polski oraz nazywanie prezydenta chujem, a sądu pierdoloną kurwą jest w swej treści na tyle wyraźne, że MUSI być uznane przy zastosowaniu maksymalnie zobiektywizowanych kryteriów – za przejaw poniżenia, pogardy, ośmieszenia, uwłaczania itp., a nie jedynie za przejaw lekceważenia (że zacytuję Prokuraturę). Tak ukształtowała się polska kultura, a zwłaszcza polska mowa, zaświadczy o tym Wysokiemu Sądowi każdy językoznawca, i tego semantycznego stanu rzeczy nie zmieni nawet uroczysta uchwała Sądu Najwyższego w pełnym składzie.

Z nadzieją i respektem

Stanisław Remuszko


*      *      *

Warszawa, 14 marca 2011


Listonosz przyniósł to trzy dni temu. 21 lutego 2011 Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił „środek odwoławczy pozostawić bez rozpoznania”, i tę decyzję uzasadnił na czterech stronach znormalizowanego maszynopisu (sygn. akt XVIII Kp 67/11).

Moje tzw. życiowe doświadczenia z sądami Rzeczpospolitej są raczej złe (o pracy tych sądów mam dość kiepskie mniemanie), lecz tym razem z obywatelską satysfakcją odnotowuję, iż Sąd (w osobie pana sędziego Marka Walczaka) porządnie pochylił się nad badaną sprawą i przyłożył się do uzasadnienia.

Co nie znaczy, że z tym rozstrzygnięciem się zgadzam.

Na samym dole zamieszczę tzw. pedeef z „Postanowienia”, i wtedy każdy będzie mógł samodzielnie ocenić, czy dobrze streszczam jego istotę. A streszczam ją tak:

...Przedmiotem śledztwa prokuratury był czyn z art. 133 kk (kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską podlega karze pozbawienia wolności do lat 3). Jednak dobro pana Remuszki w postaci jego patriotycznych uczuć nie zostało naruszone ani zagrożone poprzez nazwanie Polski na łamach „Gazety Wyborczej” jebanym krajem. Fakt, że pan Remuszko mógł poczuć się urażony tymi słowami, nie jest wystarczający do stwierdzenia, iż został on bezpośrednio dotknięty zniewagą Państwa Polskiego, ponieważ czyn z art. 133 godzi wyłącznie w dobro ogółu. Tam zaś, gdzie czyn godzi wyłącznie w dobro ogółu, tam w ogóle nie ma pokrzywdzonego. A skoro pan Remuszko nie był pokrzywdzonym, to nie miał prawa odwoływać się od decyzji prokuratury...

Ani trochę przez Sąd nie przekonany, uprzejmie proszę P.T. Czytelników o radę: odwoływać się od tego postanowienia, czy nie? Mam czas do wtorku 15 marca 2011 włącznie. Gdyby ktoś chciał mi pomóc, niech napisze lub zadzwoni pod numer +22 641-7190 albo 504 830-131. Z góry serdecznie dziękuję :-)


Stanisław Remuszko



*      *      *

Stanisław Remuszko                                                                                                     Warszawa, 14 marca 2011
Dunikowskiego 8
02-784 Warszawa


P.T.

Sąd Okręgowy

w Warszawie

Sygn. akt XVIII Kp 67/11                                                                         za pośrednictwem

Sądu Okręgowego

w Warszawie

Al. Solidarności 127

00-898 WARSZAWA



Z a ż a l e n i e


Stosownie do pouczenia zawartego w „Doręczeniu odpisu postanowienia”, niniejszym żalę się na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie XVIII Wydział Karny z dnia 21 lutego 2011 w sprawie o sygnaturze akt XVIII Kp 67/11.

Postanowieniu temu zarzucam naruszenie Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej (art. 78) oraz Kodeksu Karnego (art. 133).

Proszę, aby Wysoki Sąd merytorycznie i praworządnie rozpatrzył moje odwołanie z 22 listopada 2010 od decyzji prokuratury z 5 listopada 2010 w sprawie o sygnaturze akt 1Ds 928/10/II.

U z a s a d n i e n i e

Uważam, po pierwsze, że jestem stroną w sprawie (mam interes prawny, moje dobro zostało naruszone, wskutek inkryminowanego czynu zostałem osobiście poszkodowany). Być może różnimy się z Wysokim Sądem w rozumieniu patriotyzmu, lecz ja uważam, że moje obywatelskie prawo do obrony dobrego imienia Ojczyzny wynika wprost z Konstytucji (art. 1 i 82). Sąd wprawdzie wierzy inaczej, lecz swe credo wygłasza w „Postanowieniu”, by tak rzec, gołosłownie, i na takim wygłoszeniu poprzestaje. Czyn godzi wyłącznie w dobro ogółu. Koniec i kropka. Brak jest podstaw do przyjęcia. Koniec i kropka.

Uważam, po drugie, że – jako obywatel – mam prawo do dwuinstancyjności. W Polsce oraz w Unii Europejskiej „przynajmniej dwuinstancyjność” od dawna jest fundamentalnym standardem wszelkich prawnych relacji między władzą a obywatelem. Wymóg dwóch instancji ma rangę konstytucyjną nie tylko w odniesieniu do władzy sądowniczej (art. 176), lecz jako ogólna norma i dyrektywa życia społeczno-państwowego. Każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji – stwierdza art. 78 naszej Ustawy Zasadniczej, i doprawdy trudno o klarowniejsze ujęcie!

Z głębokim respektem

Stanisław Remuszko

Otrzymują z prośbą o wsparcie:

Rzecznik Praw Obywatelskich

Komitet Helsiński w Polsce

Odwiedzono 4105 razy