www.remuszko.pl Wyrok

Wyrok

Wydany 12 stycznia 2012 roku wyrok warszawskiego Sądu Okręgowego w sprawie wiadomego "przestępczego związku o charakterze zbrojnym" postrzegam jako sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i elementarną sprawiedliwością.

1. Najbardziej nawet demokratyczne i praworządne ustalanie prawdy historycznej za pomocą ustaw (władza ustawodawcza) i wyroków (władza sądownicza) mam za obrazę rozumu.

2. Uważam, że wydarzenia tak niesłychanie złożonego - wprowadzenia stanu wojennego w rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej pod każdym względem zasadniczo odmiennej od obecnej - nie można jednoznacznie, precyzyjnie i bilansowo ocenić W OGÓLE (a zwłaszcza dziś, po trzydziestu latach). Nie da się tego zrobić. Nie istnieje taka możliwość! Gruntownie podzieleni w ocenach są wszyscy - nie tylko zwykli ludzie, lecz także wybitni historycy, publicyści, prawnicy i politycy. Nie widać absolutnie żadnego powodu, dla którego ta masowa (wielomilionowa) "powszechność różnic" miałaby nie dotyczyć umysłów sędziowskich.

3. Polacy (i większość innych nacji) umówili się, że zbrodnie przeciw ludzkości i zbrodnie wojenne nie przedawniają się nigdy, zbrodnia zabójstwa przedawnia się po upływie trzydziestu lat, pozostałe zaś zbrodnie po upływie lat dwudziestu. Autorzy stanu wojennego nie zostali oskarżeni o zbrodnie przeciw ludzkości, ani o zbrodnie wojenne, ani o zbrodnie zabójstwa, okres zaś dwudziestu lat od wprowadzenia stanu wojennego minął dziesięć lat temu. Wychodzi na to, że po roku 1989 bieg przedawnienia był z jakichś nieznanych i tajnych przyczyn zawieszony, skoro IPN, który powstał w roku 1998, wszczął śledztwo w sprawie stanu wojennego dopiero cztery lata temu...

4. Jak jednolicie wykazują badania różnych ośrodków socjometrycznych, opinia Rodaków o słuszności/niesłuszności stanu wojennego jest dziś mniej więcej taka sama jak pięć, dziesięć, piętnaście i dwadzieścia lat temu. Oznacza to, że ta opinia ma charakter trwały, że nie zmieni się już nigdy. Przypomnę, że w grudniu roku 2011 spośród każdych dziesięciu statystycznych Polaków „posiadających pogląd” mniej więcej sześciu aprobuje tamto „mniejsze zło” z grudnia roku 1981: http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=1078

5. Mimo zasadniczych różnic w wartościowaniu, wszyscy zgadzają się co do rzeczowego meritum: stan wojenny był wydarzeniem dziejowym, wstrząsem i przewrotem, który odmienił losy trzydziestopięciomilionowego narodu. Na mój patriotyczny rozum, sądowe wyroki za "coś takiego" mogą być tylko dwa: kara śmierci (dożywocia) albo uniewinnienie. Będąc sędzią przekonanym o zbrodniczości stanu wojennego orzekłbym bez wahania karę najwyższą.

6. Na tym tle kompletnie niepojęta jest pewność siebie, a nawet swoista arogancja sądu, który karę za "coś takiego" oznaczył z milimetrową dokładnością: dwa na pięć. Nie mniej ani nie więcej, tylko dwa na pięć*. Dlaczego - wobec ogromnej rozpiętości kar możliwych - akurat tyle?

7. Ze względu na wiek i stan zdrowia, z procesu został wyłączony gen. Jaruzelski. Czemu w takim razie z procesu nie został wyłączony gen. Kiszczak, który wiekiem i stanem zdrowia praktycznie nie różni się od gen. Jaruzelskiego?

8. Szanse, że gen. Kiszczak weźmie się od nowa za organizację przestępczego związku o charakterze zbrojnym oceniam nisko. Dlatego, mimo mentalnych wysiłków, nie potrafię zawieszenia na pięć lat kary dla schorowanego człowieka dobiegającego dziewięćdziesiątki wytłumaczyć inaczej niż klarownym dążeniem trójki sędziów do tego, aby gen. Kiszczak skonał jako skazany.

9. Biorąc pod uwagę zwłaszcza punkt drugi - jestem zdania, że inny skład sędziowski na podstawie tego samego materiału dowodowego mógłby wyrokować diametralnie inaczej. Ale na razie zanotujmy dla porządku, że sędzia przewodnicząca składu orzekającego w tej sprawie nazywa się Ewa Jethon, druga sędzia Monika Niezabitowska, a gdy ustalę personalia trzeciego sędziego, zaraz je tu podam.

10. Wyrok nie jest prawomocny i zostanie rozpatrzony przez warszawski Sąd Apelacyjny.

Stanisław Remuszko

*Ciekawostka: dokładnie tyle ile gen. Kiszczak - dwa lata w zawieszeniu na lat pięć - dostał facet, który wskutek głupiego żartu okaleczył niechcący innego faceta:

http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,1566627.html

Odwiedzono 209 razy