www.remuszko.pl Orzeł Biały

Link do artykułu "Dług honorowy"

Warszawa, 21 marca 2010



Dostojny Panie Premierze,

To jest list prywatny.

Piszę poruszony myślą, która przyszła mi do głowy, gdy niedawno przeczytałem o uhonorowaniu przez Prezydenta RP blisko dwustu byłych członków Niezależnego Zrzeszenie Studentów rozmaitymi odznaczeniami. Mianowicie uświadomiłem sobie, że jest człowiek, który zasłużył się Polsce nie gorzej, delikatnie mówiąc, niż ci dzielni i (wówczas) młodzi ludzie, a który nie otrzymał dotąd od III Rzeczpospolitej żadnej symbolicznej nagrody.

To Romuald Szeremietiew. Jego działalność na rzecz niepodległości i wolności Ojczyzny w czasach PRL jest dobrze znana – lecz raczej tylko ludziom zainteresowanym: historykom i politykom oraz (skromnym liczbowo) środowiskom antykomunistycznej opozycji lat siedemdziesiątych. To człowiek-legenda, współzałożyciel ROPCiO i KPN, za swoją wytrwałą niezłomną postawę ukarany przez czerwonych czteroletnim (odsiedzianym!) więzieniem. To jeden z nielicznych współczesnych patriotów, którego nazwisko mogłoby patronować ulicy lub szkole.

Szanowny Panie Premierze, zdaję sobie sprawę z delikatności didaskaliów. Wiem, że Pan i pan Szeremietiew rozstali się przed laty w pewnej politycznej niezgodzie. Ale wiem też, że jest Pan człowiekiem nie tylko wielkiego rozumu i serca, lecz także wielkiej obywatelskiej duszy, który potrafi uznać i docenić dokonania innych (przypuszczam zresztą, że podobnie myśli Prezydent RP, skoro wyróżnia orderami ludzi różnych opcji, nie tylko bliskich mu ideowo).

Mam szczególne prawo, by upomnieć się o Romualda Szeremietiewa (załączam swój tekst „Dług honorowy”). W roku 2001, wskutek fałszywych medialnych oskarżeń, ówczesny wiceminister Obrony Narodowej został zdymisjonowany, prokuratura zaś oskarżyła go o czyny nie tylko karalne, ale i niegodne. Wprawdzie w 2009 roku, po czterech latach tajnego procesu, sąd powszechny prawomocnie i ostatecznie orzekł jego pełną niewinność, lecz przecież nic nie odda mu ośmiu lat życia i nie naprawi złamanej kariery.

Romuald Szeremietiew ma dziś 65 lat i raczej nie wróci do wielkiej polityki. To polityka może teraz przyjść do niego z bukietem kwiatów i Białym Orłem albo Wielką Polonią. Uważam, że Rzeczpospolita jest coś winna temu swojemu niezwykłemu żołnierzowi.

Bardzo proszę, by w tej sprawie zrobił Pan Premier to, co Pan uzna za stosowne.

Z głębokim respektem,

Stanisław Remuszko



Kancelaria Prezydenta, 01.04.10, fot. Mieczysław Remuszko

Odwiedzono 2609 razy