www.remuszko.pl Trybunał do remontu

"Idź Pod Prąd", nr 7/2007, str. 18.

Trybunał do remontu

...Upowszechnia się przeświadczenie, że prawo uchwalone w Polsce przez Sejm w konstytucyjnym trybie obowiązuje dopiero po jego akceptacji i "legalizacji" przez Trybunał Konstytucyjny. Opozycja nadużywa przy tym prawa do zaskarżania ustaw przyjętych przez większość parlamentarną, czyniąc z TK rodzaj politycznego koła ratunkowego i instancji odwoławczej. Trybunał przestał w zasadzie być organem o wyjątkowych kompetencjach, a stał się "sądem powszechnym" dla ustaw. Dla opozycji (mniejszości) stał się narzędziem codziennej walki z wolą większości. A ponieważ skład TK w znacznej części pochodzi z nominacji środowisk obecnie opozycyjnych, łatwo przewidzieć wynik sporu w sytuacjach konfliktów politycznych. Trybunał może więc uniemożliwić sprawowanie władzy tej części społeczeństwa, która wybory wygrała...

Powyższe zdania - w moim przekonaniu arcytrafnie oddające istotę problemu - pochodzą z obszernego artykułu doc. Krystyny Pawłowicz, zamieszczonego w "Rzeczpospolitej" z 29.06.07. Te i inne krytyczne opinie i postulaty dotyczące miejsca i roli Trybunału Konstytucyjnego w naszym państwie pojawiają się coraz częściej w różnych środowiskach (prawnicy, politycy, publicyści), i można nawet rzec o publicznej dyskusji, która na ten temat rozpoczęła się w mediach. Przypominam też, iż posłowie PiS złożyli ostatnio w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o TK.

Sam chcę przedstawić dwie propozycje znacznie dalej idące, o charakterze wręcz ustrojowym. Pomysłów tych nie da się zrealizować bez zmiany Konstytucji, która w artykułach 188-197 określa kompetencje, zasady działania i strukturę Trybunału.

Przypomnijmy naprzód, że Trybunał Konstytucyjny liczy nominalnie 15 sędziów, ale ze względów praktycznych (podróże służbowe, choroby, urlopy) najmniejszy tzw. pełny skład TK (wymagany przy podejmowaniu uchwał w sprawach najwyższej wagi) wynosi dziś zaledwie 9 sędziów. Wspomniana nowela PiS zwiększa tę liczbę do przynajmniej 11.

Otóż pierwsza propozycja odnosi się do prawomocności uchwał Trybunału w takim nowym "pełnym składzie". Prawomocność tę określa ustęp 5 artykułu 190, który głosi, iż Orzeczenia TK zapadają większością głosów. Uważam, iż powinno być: Orzeczenia TK zapadają większością 2/3 głosów. Oznacza to, iż dla prawomocności uchwały w pełnym składzie zawsze musiałoby za nią głosować przynajmniej 8 sędziów (przy stosunku głosów 6:5 i 7:4 uchwała nie nabierałaby mocy sprawczej). Dla składów orzekających w liczbie 12, 13, 14 i 15 sędziów, minimalny dla uzyskania prawomocności stosunek głosów wynosiłby odpowiednio 8:4, 9:4, 10:4 i 10:5.

Druga propozycja dotyczy wyłączenia części ustaw spod orzecznictwa Trybunału.

Zmianę można do Konstytucji wprowadzić tylko przy zastosowaniu specjalnego trybu, precyzyjnie ujętego w jej artykule 235. Rozumie się samo przez się, że merytoryczna zgodność z Konstytucją ustawy o zmianie Konstytucji nie podlega ocenie Trybunału Konstytucyjnego. Uważam, że spod takiej oceny powinny być wyłączone wszystkie ustawy, dla których udałoby się osiągnąć większość i zachować terminy przewidziane w art. 235 Konstytucji.

Mówiąc konkretnie, w artykule 188 Konstytucji, określającym dziś w pięciu punktach zakres orzecznictwa TK, należałoby dodać ustęp drugi, który mógłby brzmieć tak: Ustawy uchwalone przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej 230 posłów, i następnie, w tym samym brzmieniu i w terminie nie dłuższym niż 60 dni, przez Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej 50 senatorów - nie podlegają orzecznictwu TK. (07.07.07)

Stanisław Remuszko

Odwiedzono 3571 razy