www.remuszko.pl

LIST OTWARTY DO POLSKIEGO ZŁODZIEJA I AFERZYSTY PRZED WYBORAMI 2007 ROKU

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/blogi/dorn.blog.onet.pl,259688730,blog.html

Warszawa, 16 października 2007

Panie Złodzieju i Aferzysto,

Nie piszę „Szanowny Panie”, gdyż Pana nie szanuję i nie widzę powodu do zachowania formy grzecznościowej. Choć Pana nie szanuję, to jednak potrafię docenić Pańską inteligencję, sprawność, umiejętność manipulowania innymi, także w wymiarze politycznym. Jakże mógłbym nie docenić kogoś, kto w trudnej dla siebie sytuacji, gdy od prawie dwóch lat my dobieramy się Panu do skóry, potrafi najlepiej zdefiniować stawkę wyborów parlamentarnych, stworzyć tęczową koalicję opiniotwórczo-dziennikarsko-polityczną, która wystąpi w Pana obronie. To ludzie z tej koalicji głoszą, że gdy policja za rządów PiS-u aresztuje urzędnika z Kancelarii Prezydenta za handel narkotykami, to jest to dowód na związki PiS-owskiej władzy z przestępcami; gdy CBA zakłada podsłuch i wykrywa korupcję w Ministerstwie Rolnictwa kierowanym przez koalicjanta, to ludzie tej koalicji stwierdzają, że jest to dowód na użycie służby specjalnej w politycznej walce o władzę; gdy to samo CBA zatrzymuje na gorącym uczynku posłankę opozycyjnego klubu to obsługująca Pana koalicja ustami swego najwybitniejszego przedstawiciela stwierdza, że to wykorzystanie przez PiS służb specjalnych w kampanii wyborczej, tak jakby to od kierownictwa mojej partii zależał czas, w którym skorumpowani posłowie zażyczą sobie dostarczenia walizki z pieniędzmi. Wystarczyło, że zaczęliśmy utrudnić Panu życie, że Pan i Pańscy wspólnicy zaczęliście się bać podsłuchu, podglądu, łapówki kontrolowanej i prowokacji policyjnej, by tęczowa koalicja profesorów prawa, publicystów i polityków ogłosiła, że zagrożone są prawa człowieka i podstawy demokracji liberalnej. To subtelny konstytucjonalista ogłosił, że lepsi złodzieje niż Kaczyńscy, bo rząd PiS-u stanowi zagrożenie dla państwa prawa i ładu konstytucyjnego, a rząd polityków skorumpowanych lub złodziei takiego zagrożenia nie stanowi. To przywódca największej obecnie partii opozycyjnej ogłasza, że nie ma obecnie zadania dla Polski ważniejszego niż odsunięcie PiS-u od władzy, i nie pozostawia żadnych wątpliwości, że przy realizacji tego zadania liczy się każdy sojusznik. Muszę zatem Pana docenić. To Pan określił treść doktryny konstytucyjnej III Rzeczypospolitej oraz program polityczny środowisk, które poprzez wybory dążą do władzy i nie jest wykluczone, że władzę zdobędą.

Domyślam się, że Pan, jak najbardziej słusznie, tymi ludźmi i tymi środowiskami, które obsługują ideologicznie i politycznie Pańskie interesy, szczerze gardzi. Część z nich opłaca Pan w tej czy innej formie (a wiem co piszę, byłem przecież przez ponad rok ministrem właściwym do spraw wewnętrznych), a część wysługuje się Panu nieświadomie i bezinteresownie, gdyż przeraża ich taki stan rzeczy, w którym państwo właściwie wypełnia swoją podstawową funkcję: ochrony uczciwych, wymierzania sprawiedliwości, karania złych. Ci są dla Pana najzabawniejsi i najbardziej pożyteczni, nie ma bowiem nic lepszego niż, jak określał to Lenin „użyteczny idiota”, który bredzi o tym, że walka z korupcją polega na likwidowaniu okazji do korupcji, a nie na zakładaniu podsłuchu łapówkarzom. Nie ma społeczeństwa i gospodarki, w którym zlikwidowałoby okazje do korupcji, ale są państwa, w których powsadzano łapówkarzy i korupcję wypleniono. Tylko były to państwa, w których uczciwość nie była bezbronna.

My uzbroiliśmy uczciwość. Zakładamy i zakładać będziemy łapówkarzom podsłuchy. Tak jak wobec handlarzy narkotyków stosujemy i będziemy stosować prowokację policyjną i zakup kontrolowany, tak wobec nieuczciwych urzędników i polityków będziemy stosować łapówkę kontrolowaną. Bo my wzięliśmy sobie do serca i rozumu balladę Wojciecha Młynarskiego zawierającą nową wersję losów Balladyny. W dramacie Słowackiego Balladyna zabija Alinę, gdyż ta nie chciała jej oddać koszyczka uzbieranych malin. W piosence Młynarskiego, gdy Balladyna rzuca się z nożem na Alinę, ta wyciąga dwa noże… A dalej Młynarski śpiewał (cytuję z pamięci):

Panna zła już ze dwora, uciekła gdzie Rzym a gdzie Krym W dworze zaś dźwięczy morał, że kto człekiem złym, człekiem złym: Nóż mu jeden wystarczy, a Uczciwemu potrzebne dwa, potrzebne dwa…

Wiem, że 21 października zrobi Pan wszystko, by wyrwać uczciwemu oba noże.

Ale jeśli to my wygramy, to… spotkajmy się w lesie, przy zbieraniu malinek do koszyczka.

Bez poważania
Ludwik Dorn
Marszałek Sejmu
Wiceprezes PiS