www.remuszko.pl Zalewski
wróć do tekstu głównego

W obronie księdza

Księdza Tadeusza znam prawie 10 lat. Stał się dla mnie jedną z najważniejszych osób. Dzięki niemu jestem teraz kimś innym, a moje życie nabrało głębszego sensu.

Ksiądz Zaleski pokazał mi, jak dużo można zrobić dla drugiego człowieka. Nie dość, że daje przykład, jak postępować, to potrafi do niełatwej pracy wciągnąć inne osoby. Jestem jedną z nich.

Od pewnego czasu boję się o niego. Zamieszanie wokół jego osoby i pracy dotyczącej lustracji księży bardzo go - jak widzę - wyczerpuje. On to wszystko poważnie przeżywa. Obserwuję, że jest smutny i się miota. Nie chcę i nie mogę ocenić jego działalności dotyczącej lustracji. Widzę, jak to wszystko jest trudne i zagmatwane. Jednocześnie jestem przekonana, że okropne rzeczy z Peerelu muszą być wyjaśnione, że to po prostu trzeba załatwić.

Podobnie odbieram intencje księdza Tadeusza. To jest na wskroś uczciwy człowiek, więc jestem przekonana, że to, co robi z ujawnianiem kart z przeszłości, robi w taki właśnie sposób - absolutnie uczciwy. Nie mam co do tego wątpliwości, bo mu ufam. Tymczasem odnoszę wrażenie, że niektórzy usiłują zrobić z niego wariata - a on jest najnormalniejszym człowiekiem jakiego znam. Jest spokojny i bardzo rzeczowy.

Wierzę, nie od dziś, że Kościół jest ostoją prawdy i mam wielką nadzieję, że taki pozostanie. Dlatego ufam, że działalność księdza Tadeusza będzie oceniana właściwie - czyli dobrze. Jednocześnie martwię się o niego, a ostatnio wręcz serce mi się kraje.

[Anna Dymna, "Dziennik", 20 października 2006]