www.remuszko.pl Zalewski
wróć do tekstu głównego

Komentarz Rzeczpospolitej

Krakowski klincz

Kruchy rozejm, jaki istniał od maja między księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zalewskim a krakowską kurią, właśnie się załamał.

Komunikat kurii zakazujący kapłanowi z Nowej Huty udzielania wypowiedzi dla mediów w sprawie współpracy duchowieństwa z SB został ogłoszony w szczególnym momencie. W najbliższym czasie ma się bowiem ukazać książka, w której ks. Zaleski ujawni wynik swych wielomiesięcznych badań w archiwach IPN. Kuria podkreśla dziś, że ks. Zaleski "wydaje książkę na własną odpowiedzialność".

Czy tego ponownego spięcia można było się spodziewać? Z przykrością wypada uznać, że tak. Gdy w maju słychać było opinie mediów o chęci "zamiecenia problemu pod dywan" - odzywały się głośne protesty. A jednak w ciągu ostatnich czterech miesięcy nie zrobiono zbyt wiele, by zmniejszyła się przepaść między aktywnością wyrazistego kapłana, a powolnością działań krakowskiej kurii.

Z jednej strony mamy zatem księdza, szukającego w mediach poparcia w swojej walce o prawdę. Niekiedy udzielającego emocjonalnych wypowiedzi, ale i często popychanego do nich wskutek rosnącego poczucia osamotnienia. Z drugiej strony zaś widzimy, iż kuria nie jest skłonna, by wyjść naprzeciw działalności kapłana. Wielu krakowskich księży nie wydaje się też przekonanych o konieczności upubliczniania wstydliwych kart z dziejów Kościoła. Od miesięcy trwa milczenie wokół prac komisji historyków z krakowskiej Papieskiej Akademii Teologicznej, która miała badać problem inwigilacji księży. W tej sytuacji fakt ponownego kryzysu w sprawie lustracji duchowieństwa nie może zaskakiwać. To zła wiadomość dla tych wszystkich, którzy martwią się o to, w jaki sposób hierarchowie rozwiążą lustracyjny problem.

Troska ta wynika ze świadomości ceny, jaką cały Kościół płaci za zaniechania w tej kwestii. Kryzys w Krakowie nakłada się na spory w kilku polskich zakonach, gdzie ojcowie podnoszący problem lustracji mieli zostać potraktowani w niezwykle surowy sposób. Z kolei w redakcji katolickiej TVP podziękowano za pracę publicyście, który także podnosił często ten problem. Wszystkie te nerwowe reakcje nie przybliżają polskiego Kościoła do celu, jakim powinno być uporanie się z problemami z przeszłości. Ostro krytykując styl, w jakim ks. Zaleski wypowiadał się o lustracji w krakowskim Kościele - nie proponuje się innej, efektywnej formy wyjaśniania spraw lustracyjnych. Trudno nie zadumać się nad krótkowzrocznością takiej polityki.

[Piotr Semka, "Rzeczpospolita", 18 października 2006]