www.remuszko.pl Zalewski
wróć do tekstu głównego

Ksiądz Zaleski znów musi milczeć

Decyzja krakowskiej kurii o zakazie wypowiedzi dla księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego podzieliła duchownych i publicystów związanych z Kościołem

- Przyjmuję ją z pełnym zrozumieniem - mówi ks. Dariusz Kowalczyk, przełożony warszawskiej prowincji jezuitów. - Owoce działań ks. Zaleskiego pomimo jego dobrych intencji, w które nie wątpię, nie są dobre.

Jego zdaniem ks. Zaleski tworzył atmosferę domysłów i podejrzeń. Popełnił sporo błędów, np. ogłosił, że jeden z duchownych zaangażowanych w proces beatyfikacyjny Jana Pawła II jest byłym tajnym współpracownikiem SB, ale nie ujawnił jego nazwiska. - Ks. Zaleski nie wytrzymał napięcia związanego z poznawaniem archiwów IPN - tłumaczy ks. Kowalczyk.

Zdaniem publicysty "Więzi" Tomasza Wiścickiego nie wszystkie wypowiedzi ks. Zaleskiego były roztropne, ale ostrość zastosowanych wobec niego środków jest niewspółmierna do przewinień.

- Kardynał Dziwisz bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Nie za to, czy dokumenty dotyczące współpracy duchownych z SB zostaną ujawnione - bo to prędzej czy później się stanie - ale jak do sprawy lustracji odniesie się cały Kościół w Polsce. To wszystko wygląda na chęć ukrycia prawdy - ocenia Wiścicki.

Komunikat krakowskiej kurii ukazał się tydzień po tym, jak ks. Isakowicz-Zaleski złożył do druku swoją książkę. Ujawnia w niej m.in. nazwiska czterech biskupów, którzy mieli być tajnymi współpracownikami SB.

- Dlaczego zakaz wydano teraz? - Nie wiem. Sekwencja zdarzeń jest dla mnie niezrozumiała: w maju podjęto wobec księdza środki administracyjne, w czerwcu otrzymał zezwolenie na badania, o których wiadomo, że nie dotyczyły tylko represji SB wobec niego, ale szerszego projektu badawczego, teraz znowu stosuje się środki administracyjne - mówi Tomasz Wiścicki.

- Jeden ksiądz nie powinien lustrować innego duchownego, chyba że zgodzi się na to przełożony tego drugiego. Chodzi o to, by przełożeni prowincji zakonnych i biskupi nie wchodzili w swoje kompetencje - uważa ks. Kowalczyk.

Kardynał Dziwisz w komunikacie wydanym przez krakowską kurię zapewnia, że poważnie traktuje problem współpracy duchownych z SB. Do oceny ich postaw powołał komisję, która ma się kierować zasadami określonymi w memoriale przyjętym w czerwcu przez episkopat.

[Ewa Czaczkowska, "Rzeczpospolita", 18 października 2006]